Ostatnio na Skype kilka osób miało straszny ból pupy o to,
że Kwadratura nie miała od bardzo dawna opublikowanego felietonu. Tym bardziej
mojego. I w sumie jest to prawda, jakoś tak wyszło, że ostatnio pojawiają się
tu w większości opowiadania. No to chyba czas nadrobić zaległości, no nie?
Szlajałem się w te wakacje po różnych forach i portalach
społecznościowych. Wiecie, siedzę sobie w Niemczech, to chociaż poczytam sobie
coś w rodzimym języku. Niestety, większość stron była niemalże całkowicie
zdominowana przez gimbusów. Nie było to w sumie dla mnie problemem – zawsze można
się było pośmiać z problemów ludzi, w których wieku sam kiedyś byłem. No, z
niektórych rzeczy lepiej byłoby chyba zapłakać niż się pośmiać, ale to już
trudno.