Najczęściej czytane

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacyjne opowiadanie. Pokaż wszystkie posty

Kwadraturowe opowiadanie wakacyjne - cz. IV (Kaorii)

By : Unknown
Krzyk.

Jeden, drugi, trzeci…

Tak przeraźliwy. Rozdzierający na pół kremowe płótno nadziei.
Jedno pomieszczenie. Dwoje ludzi. I Ona. J e g o Królowa. Imaginacja.
Jej ogniste, sięgające pasa, gęste włosy, opadały luźno upięte w warkocz. Porcelanowa twarz odbijała się od potoku krwawej rzeki u jej smukłych stóp. A wielkie, szmaragdowe oczy, lustrowały postać siedzącą w kącie pomieszczenia. Tak skuloną. Tak kruchą. Tak… naiwną.

Kim była?



Całkowitym przeciwieństwem Imaginacji. Odbiciem lustrzanym w krzywym zwierciadle.

- Spójrz na mnie. – melodyjne echo odbiło się o bladozielone kafelki skąpane w purpurze.

Kwadraturowe opowiadanie wakacyjne - cz. III (Cukier)

By : Unknown
Oczy Michała zrobiły się okrągłe ze zdziwienia, usta rozwarły się w niemym krzyku. Powoli ruszył w stronę okna, nie spuszczając wzroku z dziewczyny. Nagłym ruchem zacisnął drżące dłonie na parapecie. Ona tam stała, stała przy drzwiach z bardzo niepewną miną. Obok niej mężczyzna, którego twarz nie wyrażała nic, prócz obojętności. Znał go, widział już wcześniej, rozmawiał z nim. Jego usta się poruszały, mówił coś, ale Michał nie był w stanie usłyszeć ani słowa. Głuchy odgłos, jakby bębna, wypełniał mu całe ciało. W głowie nie mógł odnaleźć żadnej myśli, nic, tylko pustka. Stary skończył mówić, spojrzał na dziewczynę. Ta długo milczała, w końcu oderwała wzrok od chłopaka i krótko coś odpowiedziała. W tym momencie Michał zdał sobie sprawę, że ten irytujący dźwięk, to bicie jego własnego serca. Był pewien, że pozostała dwójka też go słyszy. Poczuł nagłe zawroty głowy. Brudna podłoga podskoczyła, tył głowy zapłonął żywym ogniem, perkusja serca umilkła. Zapadła ciemność.


*



- Pobudka, Lotniku.

Michał miał wrażenie, że wynurza się spod wody. Zaczerpnął powietrza głęboko do płuc, usłyszał już dużo wyraźniejszy żeński głos. Powoli otworzył oczy.

Kwadraturowe opowiadanie wakacyjne - cz.II (Nina)

By : Unknown
Michał był „innym” chłopcem. Byłem innym chłopcem.  Uważaj, to Michał, on jest jakiś dziwny – ostrzegały przede mną swoje koleżanki. Inny. Dziwny. Powinienem się tak nazywać. Tak mówią, taki jestem. Ale nie, nie! To oni wszyscy są inni, to oni wszyscy są dziwni. Nic nie rozumieją, nikt nie potrafi tego zrozumieć. Tylko ona…



Właśnie, gdzie on jest? Gdzie jest!? Ach, no tak…

Muszę go chować. Wszystko tutaj muszę chować. Siedzę przy tym marnym, obdrapanym stoliku i udaję, że rysuję. Gryzmolę. Z zagryzmolonych kartek robię samoloty. Piękne samoloty. One wtedy lecą, daleko. Chciałbym lecieć tak daleko jak one. Podchodzę do okna. Chciałbym, by mogły polecieć na wolność. A ja poleciałbym razem z nimi. Opieram się o parapet. Kaloryfer obciera moje uda. Mimo to przyciskam się do niego coraz bardziej, trzymając samolot, patrząc przez okno. Czuję na dłoni zimną powierzchnię grzejnika. Jeszcze go nie włączyli. Wsuwam za niego dłoń, delikatnie, prawie niewidocznie.

- Copyright © Kwadratura Koła - Date A Live - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -