Najczęściej czytane

Szlakiem połamanych róż..

By : Unknown
Dobra, dziś temat zgoła inny. Tak jakoś zbliżają się powoli walentynki, więc naszła mnie myśl o napisaniu czegoś w tych klimatach. Otóż uważam, że nie ma czegoś takiego jak „ta jedyna osoba”. A przynajmniej nie do końca.



Śmiem twierdzić, że na świecie istnieją tysiące partnerów, z którymi moglibyśmy z powodzeniem spędzić życie. Dlaczego więc przeważnie mamy tylko jeden obiekt westchnień? Otóż moim zdaniem z powodu uczuć. Mam wrażenie, że moglibyśmy pokochać setki osób indywidualnie, ale nigdy dwóch jednocześnie. Nie rozumiecie?

Grać czy nie grać?

By : Unknown
Dziś będzie o formie spędzania czasu. A konkretniej o spędzaniu go na graniu. Co o tym myślicie? Zaczął się właśnie czwarty sezon w League of Legends i można to było odczuć. Serwery przez pierwsze trzy dni był tak obciążone graczami, że aż producenci gry byli zmuszeni je na jakiś czas zamknąć. Gra na co dzień jest przygotowana na miliony graczy dziennie. Teraz ich liczba okazała się zbyt przytłaczająca.



Kiedyś już pisałem o sensie grania, choć nie było to na tym blogu. Generalnie dalej uważam, że grać warto. Natomiast ważny jest umiar. Osobiście sam ostro nołlajfiłem. I po części czuję się z tego powodu wypruty egzystencjalnie. Wiecie, po kilku godzinach człowiek ma dość, ale wciąż trzeba gdzieś dojść, coś osiągnąć.
Nie chcę robić z tego psychologicznego tekstu. Bardziej zależy mi na powiedzeniu wam o dwóch osobach, dla których w granie jest czymś więcej niż tylko spędzaniem wolnego czasu. Jest swego rodzaju szansą na lepsze życie. I to niekoniecznie dla siebie.

Z kurzu otrzepany...

By : Unknown
Gdy publikowałem tutaj Leżę, jakoś poczułem, że pewien etap w moim pisaniu dobiegł końca. Zwykle jest jednak tak, że coś się kończy, a coś innego znów zaczyna. W każdym razie (Ha! Tym razem pamiętałem, żeby napisać ten zwrot poprawnie) poprzedni tekst uważam za najważniejszy w życiu. Nie wiem w sumie nawet dlaczego. Ani on nie powala stylem, ani nie ma jakichś mądrzejszych myśli. Ale jest mój, po prostu mój.



I tak sobie od tygodnia przejrzałem całego tego bloga. Ale dosłownie – całego. Każdy wpis, wszystkie komentarze, blogi niektórych osób komentujących. I powiem szczerze, że zbiera mi się na takiego blogowego pawia. Kwadratura miała być moim kątem w sieci, gdzie będę publikował swoje teksty. Od samego początku brakowało tej stronie jakiegoś konkretnego charakteru, kierunku. I dalej go brakuje.
Najgorsze jest jednak to, że wcześniej pojawiały się tutaj wpisy, które mogły wzbudzać jakieś emocje. Nie chodzi mi o sztuczne kontrowersje, po prostu były to tematy ważne. Jednak te w moim mniemaniu dobre wpisy są oddzielone wpisami nie tylko słabymi, ale i daleko odchodzące od felietonów czy choćby potoków myśli.

Leżę!

By : Unknown
Tekst pisany od maja 2011 roku. Co się przez ten czas wydarzyło, to moje.

Widzicie przed sobą „Leżę”, tekst ten uważam za najważniejszy spośród wszystkich tych, które napisałem. Trudno jest mi go skategoryzować. Najtrafniej zrobił to chyba Donald – jest to po prostu mój potok myśli. Potok myśli spisywany przez ponad dwa lata. W zasadzie to chwilami mam wrażenie, że jest to pamiętnik. Pamiętnik, który najchętniej wyrzuciłbym do kosza, by za kilka minut go z niego wygrzebać. Nie traktujcie wszystkich zapisanych poniżej zdań zbyt dosłownie. Wtedy czytanie tego tekstu może okazać się zbyt prymitywnym zajęciem na jesienny wieczór.



Leżę. Od kilkudziesięciu minut wpatruję się w sufit. Leżę. Nie jestem w stanie określić czy jeszcze myślę, czy już tylko bezmyślnie egzystuję. Zresztą, po co marnować czas na określanie swojego stanu psychicznego

Twórca piękna

By : Unknown
Artysta jest twórcą piękna.

Piękno jest względne. Artysta nie ma w sobie niczego pięknego.
Sztuka polega na indywidualności. Sztuka polega na przekazie.
Może być wałkowaniem wciąż tego samego. Może być powiewem świeżości.



Sztuka powinna być ciągłym wypaczaniem własnego stylu.

Pisanie jest formą sztuki. Jest wieczną katorgą. Aktem masochizmu. Jest pustym wpatrywaniem się w ścianę w oczekiwaniu na natchnienie, które po wielokroć okazuje się nic niewartym kiczem.  Ale to nie przeszkadza artyście, o nie. Wszak artysta tylko poprzez sztukę może wyrazić artyzm swej duszy. Artyzm tak modernistyczny, że aż kompletnie niezrozumiały dla odbiorców. O tak, spełniony artysta jest artystą niezrozumiałym.

Mistrzowski plan zniszczenia Kościoła

By : Unknown
W zeszłym roku do moich rąk dostała się z pozoru niewinnie wyglądająca książeczka. W zasadzie to nawet nie książeczka. To raczej ręcznie klejone kartki z tekstem, który ktoś sam wydrukował. Jednak treść była na tyle niezwykła, że stwierdziłem, iż trzeba się jej bliżej przyjrzeć, przeanalizować. I to zamierzam zrobić w kilku kolejnych wpisach. A żeby było ciekawiej, pomoże mi w tym Damian, którego możecie kojarzyć z tekstów publikowanych na tym blogu (oraz oczywiście komentarzy). Ważnym podkreślania faktem jest również to, że to właśnie w jego mieszkaniu znaleźliśmy tę książeczkę.




No dobrze, ale o czym ona jest? Ano o masonerii. Czy nie sądzicie, że w Kościele Katolickim źle się dzieje? Z jednej strony Kościołowi nieprzychylne są media państwowe, z drugiej zaś sam Kościół, czy może raczej niektórzy księża, dają swoim oponentom kolejne powody do ataku. Frekwencja w kościołach słabnie, jesteśmy bombardowani coraz to nowymi doniesieniami o przypadkach pedofilii wśród księży. Z pewnością są to istotne problemy KK, ale to właśnie wewnętrzne konflikty w Watykanie mogą przynieść najgorsze skutki.

Historia nie tak dawna

By : Unknown
3 października w trzcianeckiej hali widowiskowo-sportowej odbyło się niezwykle interesujące spotkanie z profesorem Piotrem Szubarczykiem. Było ono tym bardziej ciekawe, ponieważ pobudziło mnie do refleksji. A nad czym? Ano nad tym, na czym skupiał się wykład – na młodzieży.



Widzicie, profesor Szubarczyk pracuje w IPN-ie. Natomiast jego prezentacja dotyczyła historii Polski, a konkretniej walki młodzieży naszego ojczystego kraju z rosyjską „demokracją”. Fachowe podejście do tematu tylko potwierdziło renomę profesora. Mogliśmy wysłuchać kilku wciągających opowieści, mogliśmy poznać czasy, w jakich przyszło żyć ówczesnej młodzieży. Choć wiele z opowiedzianych historii znałem wcześniej, to z chęcią poznawałem też nowe.

- Copyright © Kwadratura Koła - Date A Live - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -